Informacje
Ja a spektakl
Spektakl rozpoczyna się od niezwykłego zadania aktorskiego, jakim jest zmierzenie się z własnym „ja”. Dochodzi do pewnego paradoksu w teatrze, gdyż w tej chwili aktor ma… nie grać, tylko być sobą i improwizować. Aktorzy są zestawieni z obrazem medialnym, ich wypowiedzi są nagrywane i wyświetlane na dużym ekranie. Czują się oni mało swobodnie, „unikają obiektywu, reagują nerwowym śmiechem, przekleństwami, nie mogą wykrztusić słowa lub popadają w nonsensowny słowotok. Boją się przekroczyć granicę między fikcją a prawdą”
Dystans do spektaklu
Reżyser jakby „identyfikuje się z Warholem”, który nie jest najważniejszą postacią w przedstawieniu, jest raczej jednym z „elementów” całej zbiorowości, często usuwającym się w cień, zdystansowanym. Tak i tym razem dystansuje się Lupa. „To pytanie zwłaszcza o głęboki wymiar wysiłku aktora: czy w improwizacji pozbawiony wsparcia reżysera, który narzuca rozwiązania poszczególnych zadań, aktor okazuje się prawdziwszy, ma szansę wyjść poza sztampę?”. Reżyser w pewien sposób bawi się formą aktora. Niby zostawia mu swobodę, ale jednak pod koniec spektaklu, gdy atmosfera na scenie osiąga swoje apogeum, zdarzenia kumulują się, Lupa pojawia się na scenie, już nie przygląda się przedstawieniu jedynie z boku. Znów szuka nowych form wyrazu, nowej prawdy w przedstawieniu.